• Wpisów: 92
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:39
  • Licznik odwiedzin: 13 445 / 2176 dni
 
xirilla
 
Podjęłam dzisiaj ważną decyzję dotyczącą mojej przyszłości zawodowej. W tej chwili jestem na rocznym urlopie macierzyńskim, który kończy się 20 czerwca. 23 czerwca musiałabym zostawić moje dziecko i pójść do pracy na 8 godzin. Nie potrafię sobie wyobrazić powrotu do pracy. Nie tylko ze względu na Zosię...

erf.jpg


Atmosfera w moim miejscu pracy jest, hmm, powiedzmy niezbyt sympatyczna. Moja szefowa kiedy dowiedziała się, że jestem w ciąży najpierw gratulowała, ale kiedy pojawiły się komplikacje i musiałam skorzystać ze zwolnienia lekarskiego wpadła w szał. Krzyczała, że mnie zwolni, że nie interesuje jej kodeks pracy, że jestem niesumienna, a swoją pracę wykonuję źle. Wcześniejsze relacje też nie należały do najlepszych, nazwałabym je nawet mobbingiem. I nie tylko ja mam takie wrażenia, ale każdy siedzi cicho, bo boi się o stanowisko. Ja z racji tego, że byłam najbliżej szefowej jako jej sekretarka, odczuwałam napięcie najmocniej. Nie chcę wracać do pracy z której nie raz wychodziłam i zanim dojechałam do domu płakałam w aucie na parkingu. Nie chcę, by moje dziecko patrzyło na zestresowaną mamę i odczuwało moje emocje. Dlatego podjęłam tą decyzję. Strasznie trudną, bo w dzisiejszych czasach o pracę jest ciężko. W przyszłym tygodniu składam wypowiedzenie umowy z prośbą o jej rozwiązanie na mocy porozumienia stron.

i quit.jpg


Na pewno zmieni się radykalnie nasza sytuacja finansowa i będziemy musieli mocno zacisnąć pasa, żeby dotrwać do podjęcia przeze mnie nowej pracy. Pocieszam się myślą, że jeśli przez 3 miesiące nie znajdę zatrudnienia, to będzie mi przysługiwał zasiłek dla bezrobotnych (tzw. kuroniówka). Fakt, że suma niewielka, ale zawsze odciąży budżet domowy. Muszę się zorientować jaka to jest dokładnie kwota, ale mam nadzieję, że nie będę zmuszona korzystać z tego zasiłku.
Zdaję sobie sprawę, że dla przyszłego pracodawcy rozwiązanie umowy przeze mnie może być wadą, która spowoduje niechęć do zatrudnienia mojej osoby. Nikt nie chce nielojalnego pracownika, który przez pierwsze lepsze kłopoty składa wypowiedzenie. Tylko, że ja już naprawdę nie dawałam rady, a im bliżej powrotu do pracy, tym większy strach mnie ogarniał. Nie wyobrażam sobie stanięcia twarzą w twarz z moją szefową. I dlatego uważam, że moja decyzja jest słuszna.

0001VJLDRH1RQH6H-C116-F4.jpg


Zosia jeszcze przez cały czerwiec będzie zostawała pod opieką mojej mamy, kiedy my będziemy dosadzać drzewka w lesie. Powoli przyzwyczai się do rozstań ze mną, a ja teraz spokojnie zaczynam poszukiwania nowej pracy. Bo najważniejsze, to się nie załamywać i przeć do przodu.
Być może to jest chwila na dokończenie studiów? Muszę zrobić różnice programowe i przystąpić do obrony pracy magisterskiej. Mogę zrobić dodatkowe kursy i szkolenia, podnieść swoje kwalifikacje albo całkowicie się przebranżowić. Niedawno zapisałam się na pierwsze szkolenie on-line na stronie PARP. Przede mną wiele wyzwań, ale chcąc coś zmienić w życiu nie warto stać w miejscu. To dobry czas na zastanowienie się co chcę osiągnąć, czym zająć się w najbliższych miesiącach.

Mam nadzieję, że nie pożałuję tej decyzji.

ok.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.