• Wpisów:92
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:39
  • Licznik odwiedzin:10 706 / 1277 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wplynela niespodziewana gotowka i troche dzisiaj zaszalelismy na zakupach dla Zosi. Plaszczyk w 5-10-15 i buty zimowe w CCC, zapas mleka i kilka ciuszkow w Smyku. Udane zakupy, pokaze wkrotce
 

 
Powoli się przenoszę na bloggera (blogspota). Szlag mnie trafia jak piszę tutaj długie notki, dodaję zdjęcia, a na koniec wszystko znika i pojawia się komunikat "Błąd dodawania wpisu".


http://lalunasmum.blogspot.com/2014/10/napisaajesienny-spacer.html
  • awatar lalunas_mum: @Życie od kuchni: Dziękuję za życzenia. Miło, że ktoś o mnie pamięta :) Tobie również życzę spokojnych, spędzonych w rodzinnym gronie Świąt, pięknych chwil w nadchodzącym Nowym Roku i uśmiechu na każdy dzień. Mimo, że pomysłów na notki mam wiele, praca nie pozwala mi na dbanie o bloga. Z dnia na dzień wskoczyłam w rytm praca - dom i brak mi czasu nawet dla Zosi :( Od stycznia przechodzę na 3/4 etatu, by więcej czasu spędzać z LaLuną.
  • awatar Życie od kuchni: szkoda że ja nie mam tam konta :( trochę pusto tu bez Ciebie :( ale korzystając z okazji pogodnych świąt odpoczynku, zwolnienia oddechu, nabrania dystansu do tego, co wokół, chwil roziskrzonych kolędą, śmiechem i wspomnieniami. Wesołych świąt! :) :) :)
  • awatar asia3544: Dobrze wiedzieć :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Chyba mogę się już pochwalić, że dostałam pracę. W sumie mocno się zastanawiałam nad dwiema ofertami, ale poszłam na łatwiznę Postanowiłam na razie przyjąć pracę w sklepie spożywczym. Druga propozycja wymagała ode mnie założenia własnej działalności i pracy na własny rachunek, a moje wynagrodzenie i tak byłoby tylko częścią całej wypracowanej sumy. Także ten

Wczoraj dostałam też informację o nowym teście produktowym w TestMeToo. Lubię takie wiadomości! Będę testować Vizir Alpine Fresh płyn do prania tkanin białych i kolorowych.

W Smyk.com jest teraz wiele promocji z okazji 3 urodzin sklepu on-line. Skusiłam się na dwie pary spodenek dla Zosi na przyszłoroczną wiosnę i lato, mnóstwo książeczek (dokładniej 8 z serii Maluszkowy świat), i kubek niekapek. Od razu kupiłam też prezent urodzinowy dla mojej najmłodszej szwagierki (7 lat) - puzzle i karty do gry. Cały koszyk za 108 zł

Uciekam jeszcze chwilę dzisiaj poprasować, bo niedługo pogrążę się całkowicie w stercie rzeczy. Dobrej nocy



PS. Powoli przenoszę się na blogspot. Nie mogę dodawać wpisów, zdjęć. Strasznie mnie to irytuje
 

 
Zosia za kilka dni skończy 16 miesięcy. W mojej głowie coraz częściej powstają wizje dla jej własnego pokoju. Raz chcę, by było tam bardzo kolorowo, innym razem stawiam na biel/czerń i kilka mocnych akcentów. Postanowiłam wizualizować sobie jak będą wyglądać razem elementy, które mi się spodobały. I tak na pierwszy ogień poszło wyposażenie dostępne w sklepach IKEA. Zebrałam meble i dodatki, stworzyłam kolaż i voila! Tak prezentują się razem:



Kiedy otworzyłam całość wydało mi się, że jest trochę smutno. Ale pomyślałam o tych wszystkich wspaniałych dodatkach i dekoracjach ściennych. W końcu pokój będzie odświeżony, pomalowany. Jasna podłoga, kilka małych lub jeden większy dywanik. Ramki ze zdjęciami, plakatami. Figurki, pluszaki, gry i zabawki edukacyjne, książeczki, klocki. Część dekoracji zrobię sama - girlandy z tiulowych pomponów, wyplatane z wikliny papierowej serca czy koła.

Jak zwykle (jeśli chodzi o mój poziom zdecydowania) nie jest to wersja ostateczna. Zapewne do czasu kiedy zaczniemy realizować projekt "Pokój Zosi" pojawią się inne inspiracje i zachwycające dekoracje.

Jak myślicie, kiedy jest najlepszy czas na przeniesienie dziecka do jego własnego pokoju? Trochę boję się, że moja wiercipięta będzie spadała z łóżeczka (zapewne dokupię barierki ochronne). Na razie ani budżet, ani sytuacja nie pozwalają nam na rozpoczęcie realizacji, ale plan już mamy.


Wszystkie zdjęcia mebli i akcesoriów użyte w kolażu pochodzą ze strony www.ikea.pl
Wpis nie jest sponsorowany
 

 
Niedawno pokazywałam na Instagramie kartę podarunkową do sieci sklepów Smyk (wygraną w jednym z konkursów Nestle). Zgodnie stwierdziliśmy, że "łatwo przyszło, łatwo poszło" i zamiast kupować odzież, obuwie czy akcesoria kupiliśmy Zosi Ciasteczkowego Hipcia od DUMEL.



"Dwujęzyczny Hipcio (polski/angielski) liczy kolorowe ciasteczka, łakomie się nimi zajadając. Kiedy naciśniecie na stópkę rozpocznie zabawę w liczenie oraz usłyszycie zabawne dźwięki i melodie. Nakarmcie Hipcia i policzcie ile jest w stanie zjeść ciasteczek. Po wyjęciu ciasteczek z brzuszka rozpoczynacie zabawę od nowa."*

Zosia ma 15 miesięcy, zabawka jest rekomendowana po ukończeniu 12. Hipcio potrafi zająć ją na 20-25 minut (a mnie na znacznie dłużej jeśli chodzi o poszukiwania "zgubionych" ciasteczek). Widzę, że zaczyna pod nosem liczyć razem z Hipciem, co mnie bardzo cieszy.

Zabawka jest estetycznie wykonana, z dbałością o szczegóły. Plastik jest trwały (w każdym razie Zosia jeszcze go nie rozbroiła), w ładnym odcieniu koloru niebieskiego. Ciasteczek jest 5, a Hipcio liczy do 10. Brzuszek się otwiera, wyjmujemy ciasteczka i zabawa trwa. Po przełączeniu trybu języka słyszymy też polecenia i odgłosy po angielsku.

Cena: 38 - 60 zł

* Opis pochodzi ze strony producenta.

Polecam tą zabawkę
 

 
Od ostatniego wpisu minęło już 25 dni. W tym czasie wiele się wydarzyło. Zosia chodzi, a właściwie biega! Tak długo trzymała nas w napięciu, a jak w końcu poszła, to nagle musimy mieć oczy dookoła głowy. Rano pierwsze o co woła, to jej kapcie

Nadal szukam pracy, powoli tracę nadzieję. Koniec roku nie jest chyba zbyt szczęśliwym okresem na poszukiwania angażu. Wysyłam kilkanaście podań tygodniowo i cisza. Dobijająca cisza

Uczę się robić tiulowe pompony. Kilka takich tworów zawieszę w pokoju nad łóżeczkiem Zosi. Zrobiłam też testowo pomponik do opaski, który prezentuje się tak:



Jest trochę za duży, ale praktyka czyni mistrza

Ostatnie dni były dla nas ciężkie, mój teść miał rozległy zawał. Na szczęście szybko trafił do szpitala i w ekspresowym tempie przeprowadzono u niego zabieg koronografii. To uratowała mu życie. Jest bardzo osłabiony, ale żyje, żyje, ŻYJE! Dzisiaj wygonił nas z sali, bo stwierdził, że na pewno mamy lepsze rzeczy do robienia niż siedzenie przy łóżku. Humor wraca, na duchu jakoś lżej.

Dzisiaj przypada druga rocznica naszego ślubu. Mam wrażenie jakby upłynęło dużo więcej lat. Zmieniliśmy się, dojrzeliśmy, zostaliśmy rodzicami. A jednak nadal potrafimy się zaskakiwać. I to jest piękne
  • awatar Życie od kuchni: lalunas_mum dobrze się się jednak pojawiłaś na blogu mimo tak długiej nieobecności :) mnie też długo nie było więc powoli wznawiam aktywność, pozdrawiam :)
  • awatar lalunas_mum: Jedno z wielu moich ulubionych zdjęć z tego dnia. Dziękuję :)
  • awatar Red Rosette: Piękne ostatnie zdjęcie. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiaj odwiedził mnie kurier z nagrodą z konkursu Nestle. Wygrałam u nich Zestaw małego podróżnika, o którym już wspominałam w postach poniżej. Torba jest naprawdę duża i pakowna. Cały zestaw się w niej zmieścił! Jutro fotki Za opinię o maści Neodex otrzymałam upominek. Mogłam wybierać między maścią a suplementem diety Perfektil (skóra, włosy, paznokcie). Mimo, że wybrałam maść, otrzymałam Perfektil, ze względu na wyczerpanie zapasów. Od jutra zacznę stosować, żeby się nie zmarnowały.

Czekam jeszcze na kartę podarunkową do Smyk-a, którą wygrałam w innej loterii Nesle (z mlekiem Nan Pro). 50 zł na zakupy, a już mam upatrzone co bym chciała

Byliśmy z Zosią na basenie. Uwielbia wodę, fontanny, bąbelki. Ciężko było ją wyciągnąć z wody. Ale dzień zaliczony pozytywnie. Choć moje włosy po kontakcie z chlorowaną wodą stają dęba i ciężko cokolwiek z nimi zrobić, to jednak dla uśmiechu Zosi jest warto. Kolejna wyprawa w poniedziałek. Tym razem zapytamy o lekcje pływania dla maluchów. Może wyrośnie nam mała mistrzyni?

Będę wkrótce testować plastry Compeed na pęcherze w ramach portalu smaplecity.pl Wczoraj dostałam info na maila. Czekam na finał jeszcze kilku rekrutacji, w tym na Streetcom, gdzie można wziąć udział w teście nowego Adidas 6w1, 4Flex i kosmetyków Mary Kay.

Zmykam, bo jutro kolejny intensywny rodzinnie spędzony dzień przed nami. Dobrej nocy
 

 
Od kilku dni po wieczornym oczyszczeniu twarzy olejuję twarz olejkiem arganowo-migdałowym od BingoSPA. Jestem zachwycona efektem nawilżenia. Atomizer świetnie się sprawuje, pozwala idealnie dobrać ilość kosmetyku do potrzeb. Buzia pięknie pachnie, a sam olejek nie brudzi poduszki. Jest lekki, szybko się wchłania. Po pełnym miesiącu stosowania na pewno podzielę się efektami. Jak na razie jestem zakochana.

Dzisiaj kolejna wizyta u stomatologa i kolejne xxx wywalone na leczenie kanałowe 7. Za 1,5 tygodnia idę na wypełnienie stałe i mam nadzieję, że to będzie już koniec pracy na tym zębie. Mam pęknięty kącik ust, bo tak mocno musiał pan Paweł naciągać policzek żeby dotrzeć do tej feralnej siódemki. W październiku idę na konsultacje do ortodonty, żeby zdecydował czy usuwać lewą dolną 6 i na jej miejsce przesunąć 5. Zastanawiam się nad tym rozwiązaniem. Jeśli wyleczę wszystkie ubytki, to może założę aparat i poprawię wygląd moich zębów. Ale to dopiero kiedy będę miała pracę, bo aparat swoje kosztuje

Pogoda u nas już typowo jesienna, pada, kropi, siąpi, pada, kropi... Część letnich ubrań Zosi już pochowałam. Przy okazji porządków w jej komodzie znalazłam kilka ubranek, które miała na sobie tylko raz, dwa razy. Aż mi ich szkoda. Na razie zostawiam wszystkie rzeczy, bo przyjdzie jeszcze czas na rodzeństwo dla LaLuny. A jeśli będzie miała siostrzyczkę, to odpadnie nam zakup nowych.

Na bieżąco można nas podglądać na Instagramie.

Miłego wieczoru
 

 
Zaniedbałam mojego pingera, nie ma co. Tyle się dzieje, mąż ma urlop, jeździmy na grzyby, odwiedzamy rodzinę, chodzimy na spacery w trójkę.







Coraz częściej mówimy o drugim dziecku, ale w sytuacji kiedy tylko jedno z nas pracuje, to byłoby nieodpowiedzialne. Byłam na kilku rozmowach, ale nic z tego nie wyszło. Powoli tracę nadzieję na pracę w zawodzie lub zbliżoną kompetencjami do moich umiejętności. Chyba zdecyduję się na umowę zlecenie, jakąś pracę na kasie w sklepie. Druga wypłata, nawet niewielka ulżyłaby domowemu budżetowi w znaczący sposób.

Dotarło moje zamówienie z BingoSPA, kąpielą do paznokci i skórek podzieliłam się z sąsiadką (odsypałam jej do pojemniczka). Ten zapach - mandarynkowy - jest boski! Aż się chce wziąć łyżeczkę i zjeść Olejek arganowo-migdałowy zacznę testować dzisiaj wieczorem. Dostałam jeszcze próbkę kolagenu do ciała, ale z nim zrobię sobie wieczór SPA. Dziękuję portalowi prekursorki za bon

Jutro wybywamy na przedłużony weekend, ale postaram się dodać fotki rzeczy, które w ostatnim czasie kupiłam dla Zosi. W końcu też wzięłam ten kombinezon, bo ma spory zapas na długości, a po założeniu zimowych bucików będzie idealny. No i zapłaciłam 40 zł a nie 99

Trafiłam ostatnio na wyprzedaż w "naszym" lumpku i kupiłam sporo rzeczy, a każdą za złotówkę lub mniej. Często z metkami - jupi! Teraz chciałabym kupić Zosi kamizelkę, taką a'la futrzaną. Mamy już jedną, ale krótką, jak bolerko raczej. No i butki jesienne. Gdzie kupujecie buty dla maluchów? Polecacie coś? Mi się bardzo podobają butki Mrugała, ale ceny już mniej
  • awatar beautique: Chyba i ja muszę wreszcie na grzyby ruszyć :D Z promocji w BingoSpa też skorzystałam - cudne mają te kosmetyki! A ja wcześniej nigdy o nich nie słyszałam...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mój mąż wymienił pęknięty digitalizer w telefonie. Wszystko działa ładnie, pięknie A już się martwiłam, że nic nie będzie z telefonu i pójdzie do kosza. Jest moim bohaterem!

W środę byłam na drugim etapie rozmowy o pracę w Banku. Wycieczka do Wrocławia, kawa w Starbucks'ie przed i trochę stresu. Jednak wszystko przebiegło w porządku i teraz czekam około 2 tygodni na kontakt z ich strony. Oczywiście nadal wysyłam podania o pracę i codziennie przeglądam oferty.

Z wyjazdu przywiozłam coś dla Zosi - na wyprzedaży w 5-10-15 kupiłam już na przyszły rok bluzeczkę na ramiączkach i koszulkę z pieskiem. A dzisiaj w Smyku korzystając z kodu -20% dwupak legginsów (wyszły za 16 zł) i komplet bluzeczek (też na przyszły rok, ale za dwupak tylko 9,60 zł). Znalazłam też świetny kombinezon na zimę, z kodem będzie kosztował tylko 40 zł, ale żeby go kupić muszę pojechać do sklepu z Zosią i sprawdzić, czy wejdzie jeszcze w rozmiar 86 (czy będzie miał zapas w długości).

Zdjęcia pewnie jutro, bo dzisiaj to już dobrych nie zrobię
 

 
Marka Always ma długą tradycję, ale wciąż potrafi zaskakiwać. Ciągłe udoskonalanie produktów, dostosowywanie ich do potrzeb kobiet i wymagań nie jest dla niej problemem.



Nowe Always Ultra zachwyciły mnie:
- delikatnością powłoczki,
- zwiększoną chłonnością,
- swoimi niewielkimi rozmiarami (chodzi o grubość nie długość),
- estetycznym opakowaniem (zarazem higienicznym),
- zapachem :-)
Na plus długie skrzydełka, możliwość wyboru wariantu (w zależności od obfitości krwawienia) i ciekawy wzór na samej podpasce.
W zasadzie są to pierwsze podpaski, które mogą postawić pod znakiem zapytania moje dalsze korzystanie z tamponów. Spisują się znakomicie. Czuję się świeżo, nic nie przecieka, a zapach jest neutralizowany.
Polecam.
 

 
Dajecie swoim dzieciom telefony do zabawy / dla chwili spokoju / dla odwrócenia uwagi? Mi się zdarzało. Dzisiaj był ten ostatni raz. Mój Galaxy wylądował z pełnym impetem na panelach. Nie po raz pierwszy. Ale ten był ostatni. Ekran popękany, dotyk nie działa, nie mogę odbierać rozmów, pisać sms-ów, sprawdzać poczty, fb, insta. Ale najbardziej mi żal, że nie mogę robić zdjęć Zosi. O dziwo nie poniosły mnie nerwy, nie krzyczałam, nie wpadłam w histerię. Poszukałam mojego staruszka Blackberry i przełożyłam kartę. Mam kontakt ze światem. Odpowiedź na pytanie "ile będzie kosztowała naprawa?" poznam w poniedziałek. Na razie wiem, że to dobrze, że wyświetla się cały obraz i ekran nie jest rozlany. Co znaczy, że trzeba wymienić tylko wierzchnią warstwę, jakieś digicośtam.

Dostałam dzisiaj taką odpowiedź na moją niedawną aplikację "Dziękujemy za zainteresowanie podjęciem pracy w naszej firmie. Niestety w tej chwili nie możemy zaproponować stanowiska odpowiadającego Pani kwalifikacjom". Chyba zacznę wysyłać CV kończące się na szkole średniej. No, może ta przyszłotygodniowa rozmowa we Wrocławiu coś zmieni i wrócę do domu z triumfalnym "Mam pracę!" na ustach.

Wczoraj zaczęłam testy sosu chilli słodko - kwaśnego TaoTao (od TestMeToo). Przygotowałam leczo na mięsku drobiowym z jego dodatkiem. Pyszne Dłuższą relację zdam jak znajdę zdjęcia w tamtym telefonie.

Na weekend planujemy pojechać do lasu na grzyby, znajomi mówili, że już są A że mój mąż i jutro i w sobotę pracuje, to pisząc weekend mam na myśli niedzielę. Cóż... Miłego długiego weekendu wszystkim
  • awatar lalunas_mum: @Mama Maja: Wszędzie teraz ciężko o pracę. A już o taką zgodną z wykształceniem czy umiejętnościami... Na razie się nie poddaję, szukam od 2 miesięcy. W najgorszym wypadku w październiku dostanę kuroniówkę.
  • awatar Mama Maja: u mnie tez ciezko teraz o prace, nie przejmuj sie. Szukalam przez pol roku zanim zaszlam w ciaze, i jedna wielka dupa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak pisałam za całość zapłaciłam ok. 80 zł. Bluza z żabką dla Zosi, a z rekinkiem dla młodego gentelmena, którego idziemy odwiedzić w piątek :-)









Mój kochany mąż kupił mi storczyka, który ma piękne kwiaty:




Idę robić obiad, dzisiaj będzie ryż z kurczakiem w sosie słodko kwaśnym
  • awatar lalunas_mum: @asia3544: Pochwal się co kupiłaś :D @Lovely Mess: Uwielbiam Minnie, mam nadzieję, że Zośka mi to wybaczy :) @A.....: Szkoda, że dzieci tak szybko rosną, bo ubranka zostają. Trzeba się starać o kolejne chyba :P
  • awatar lalunas_mum: A dziewczyny wiecie, że kod na -50 % na drugą tańszą rzecz wchodzi też na wyprzedaż? Ja nie wiedziałam, no i nie skorzystałam :-(
  • awatar A.....: Piękne ciuszki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wczoraj i dzisiaj byłam na rozmowach kwalifikacyjnych. Późnym popołudniem wczoraj zadzwonili do mnie z banku, w którym byłam na rozmowie w ubiegłym tygodniu i zaprosili mnie na drugi etap do Wrocławia. Czyli jednak moje przeczucie mnie myliło. Dzisiejsza rozmowa była bardzo pozytywna, Pani przeprowadzająca rekrutację mega sympatyczna. Za to ja dzisiaj byłam spięta, bo nie byłam odpowiednio ubrana. A to dlatego, że moja Zosieńka zafundowała mi na godzinę przed spotkaniem taki widok:



Podczas gdy ja szykowałam się na rozmowę, ubierałam się i robiłam makijaż, ona dorwała Sudocrem, część zjadła, część rozsmarowała na sobie, łóżeczku, pościeli, itd. No po prostu szał. Zanim się ogarnęłam z szoku, to już ją trzymałam na rękach i sama też byłam przyozdobiona białymi plamami. Tym samym na rozmowę poszłam ubrana na jasno, w bluzce z krótkim rękawem i na to swetrze, bo mój żakiet też ucierpiał. Ale nie ma tego złego, trochę się pośmiałam z Panią z upodobań smakowych dzieci (jej córka zjadła tubkę linomagu) i reszta rozmowy poszła gładko.

Po rozmowie skoczyłam do Rossmanna i kupiłam chusteczki i żel do mycia dla Zosi i kilka kosmetycznych rzeczy dla siebie.






A mój mąż zażyczył sobie żel pod prysznic, więc dla niego kupiłam ten z Marizy o bardzo męskim zapachu.



O zdjęciach z wyprzedaży Smykowej pamiętam, za chwilę dodam je w osobnym poście.
  • awatar lalunas_mum: @Zacna: Tak, zdjęcie musiało być, żeby tatuś uwierzył jaki łobuziak jest z tej naszej Zośki jak on w pracy siedzi :)
  • awatar Zacna: matko! ja też bym wpadła w panikę, że coś jej będzie od tego, że go zjadła... Zdjęcie mocne :D
  • awatar lalunas_mum: A ile matka się strachu najadła, to pomijam. Od razu włączyłam "internety" i szukałam czy to może poważnie zaszkodzić. Jednak komentarze mnie uspokoiły. Od dzisiaj wszystkie kosmetyki lądują w górnej szufladzie, żeby nie dosięgła już nic innego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W czwartek i piątek pracowałam jako ankieterka. I chyba nigdy więcej nie podejmę się takiego zadania. Wolę zlecenia typu tajemniczy klient. Zachęcenie ludzi do udzielenia odpowiedzi na kilka pytań, poświęcenia ok. 5 minut było trudnym zadaniem. Wszyscy się teraz gdzieś spieszą, nie chcą rozmawiać. LaLuna została z moją mamą, ale musiałam skończyć w piątek szybciej, bo dostała wysokiej gorączki, zrobiła się marudna i płaczliwa. Pojechałam po nią i w domu sprawdziłam temperaturę - 38,9! Na szczęście poleciała w dół po podaniu Ibufenu. Winowajcami są kolejne zęby. Dziąsła opuchnięte i zaczerwienione, a w dodatku bolesne.

W sobotę moja księżniczka zrobiła swoje pierwsze samodzielne kroki. Byliśmy u teściowej i Zosia przeszła sama od meblościanki do ławy. 2 kroki Cieszyliśmy się jak wariaci. Z chodzeniem za rękę nie ma problemów, porusza się trzymając różnych przedmiotów, ale po raz pierwszy "puściła" się samodzielnie. Ma 13,5 miesiąca, więc nie martwiliśmy się zbytnio brakiem chodzenia, wszędzie piszą, żeby dać dziecku czas. No i nie zmuszaliśmy jej do niczego. Dzisiaj tych kroków było więcej, kilka razy przechodziła ode mnie do męża i z powrotem. W końcu się odważyła, ale i tak jest bardzo ostrożna. Nadal nie będziemy jej zmuszać, chcemy, żeby poczuła się pewnie w nowej sytuacji, a kiedy poczuje, że to pora dla niej, na pewno się jeszcze za nią nabiegamy



ZAKUPY: Na wyprzedaży w Biedronce kupiłam Zosi wesoły namiot, w którym trzyma swoje pluszaki i potrafi bawić się w nim sama nawet 1,5 godziny. Muszę zrobić zdjęcie tego królestwa i Wam pokażę. A dzisiaj odwiedziłyśmy Smyka i trochę pobuszowałam na końcówce wyprzedaży. Za ok. 80 złotych kupiłam kilka fajnych rzeczy, między innymi buciki na jesień, dwie bluzy (z działu chłopięcego), spodnie i body. Zdjęcia oczywiście jutro, przy dobrym świetle.
No i matka też kupiła coś dla siebie Marion SPA, ekskluzywne trio do twarzy, głębokie nawilżenie Algi. System 3 kroków - peeling enzymatyczny, serum błyskawiczne i kremowa maska. Z tego co kojarzę ok 3,49 Dam znać jak wypróbuję.

Z banku nie dostałam żadnej informacji, więc miałam rację w swoich przeczuciach. Za to w piątek zostałam zaproszona na dwie rozmowy kwalifikacyjne na jutro Jedna na 12, druga na 15. Nadal usilnie wysyłam podania i życiorysy, z nadzieją, że uda mi się zdobyć dobrą pracę.

Co słychać u Was po weekendzie? Zaraz poprzeglądam nowe wpisy, żeby być na bieżąco.
  • awatar lalunas_mum: @asia3544: Nie dziękuję ;) Ten mój leniuch woli paść na kolana i raczkować :D Ale jeszcze trochę wytrzymam te "czarne kolana".
  • awatar asia3544: Brawo dla Zosi :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Elegancka "mała czarna", klasyczne pantofle, dyskretny makijaż i duża dawka pozytywnego nastawienia - to wszystko towarzyszyło mi dzisiaj podczas rozmowy kwalifikacyjnej w pewnym banku.



Chyba po raz pierwszy nie szłam na rozmowę zestresowana, pełna obaw i wątpliwości. Szczegółowo przejrzałam ofertę pracy i zapoznałam się z działalnością banku. Postanowiłam pokazać siebie taką, jaka jestem i to sprawiło, że wypadłam naturalnie i ominął mnie stres "udawania" idealnej. W trakcie rozmowy byłam szczera i wyrażałam swoje opinie i pomysły, które doświadczonym pracownikom mogły wydawać się naiwne.

Owszem zależy mi na pracy, ale nie koloryzowałam i nie udawałam, że znam się na bankowości, mam kilka kursów czy umiejętności, których mi po prostu brak. Wyszłam z założenia, że jeśli oferują szkolenia dla nowych pracowników i zainteresowali się moją kandydaturą, to szczerość będzie moją najmocniejszą stroną.

Konkurencja jest spora, widziałam kupkę kilkunastu CV odłożonych z boku. Główna rekrutująca była wobec mnie szczera i przyznała, że cały dzisiejszy dzień spędzi na rozmowach z kandydatami. Warunki finansowe nie są najgorsze, ale praca w banku, to praca z planami...

Cała rozmowa była sympatyczna, chwilami nawet żartobliwa. Naprawdę nie wiem dlaczego podeszłam do tego spotkania w tak luźny sposób. Ale teraz wiem, że tak powinno być. Bez stresu, szczerze i bezpośrednio.

Mimo całej przyjaznej atmosfery jestem przekonana, że nie przejdę do kolejnego etapu rekrutacji. Brak mi doświadczenia, nie mam nienagannej prezencji. Kandydatka, która była na rozmowie przede mną mogła mieć 22 lata. Może szukają kogoś z wykształceniem kierunkowym lub w trakcie nauki? Tego nie wiem.

Dziś mamy środę. Do piątku włącznie mam oczekiwać na telefon z informacją o zakwalifikowaniu się do drugiego etapu rekrutacji. Jeśli telefonu nie będzie, wiadomo, pracy też nie. Ale wiecie co? Nie poddam się i będę szukała nadal. Tymczasem jutro i w piątek będę przeprowadzała ankiety w jednej z sieci handlowych. Potrzebuję kontaktu z ludźmi, gwaru a nawet hałasu. Dość już siedzenia w domu!
 

 
Dzisiaj zadzwonił do mnie miły Pan i zapytał, czy brałam udział w loterii. Po mojej twierdzącej odpowiedzi oznajmił, że wygrałam w losowaniu dziennym zestaw małego podróżnika składający się z 4 kaszek do picia Nestle, butelki dziecięcej, kocyka i torby podróżnej



Bardzo się cieszę z wygranej. Kupiłam 4 kaszki, a nagroda jest świetna. Wystarczy kupić dwie kaszki (na jeden paragon), zgłosić swój udział w loterii i czekać. Może do Was też uśmiechnie się szczęście. W konkursie można wygrać wielokrotnie.

PS. Jutro idę na rozmowę o pracę Dzisiaj zadzwonili do mnie z zaproszeniem. Na razie nie robię sobie większych nadziei, ale trzymajcie kciuki, proszę
  • awatar lalunas_mum: @Zacna: Warto, warto :) Ja wczoraj znowu wygrałam, tym razem kartę podarunkową do Smyka za 50 zł w innej loterii Nestle. Żeby wygrać trzeba grać :D
  • awatar Zacna: o super, ja dla odmiany wygrałam 100zł w loterii Helleny :D czasem warto zagrać nie? :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W ubiegłym tygodniu otrzymałam do przetestowania maść dla dzieci i niemowląt Neodex (30g).
Maść Neodex szwajcarskiej firmy Noris Pharma AG jest produktem hipoalergicznym, dostępnym w aptekach. Bezpieczeństwo jej stosowania potwierdzają badania dermatologiczne i pozytywna opinia Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka".

Producent poleca stosowania maści:
- do codziennej pielęgnacji niemowląt przy każdej zmianie pieluszki,
- na powstałe odparzenia oraz zapobiegawczo przeciw odparzeniom,
- na skórę podrażnioną, wysuszoną i atopową,
- na otarcia i niewielkie skaleczenia,
- do codziennej pielęgnacji brodawek sutkowych u kobiet karmiących piersią.

Składniki aktywne maści to: dekspantenol, alantoina, olej migdałowy, witamina F, biała lanolina hipoalergiczna.






Moja opinia na temat maści:

- maść jest w tubce, z oszczędną grafiką. Bardzo poręczny rozmiar opakowania (w sam raz do torebki),
- łatwa aplikacja - dobrze się rozsmarowuje, wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby posmarować wybrane miejsca,
- bardzo szybko się wchłania - na początku maść ma kolor biały, ale bardzo szybko wchłania się i pozostawia na skórze przezroczysty film,
- konsystencja maści jest idealna - nie jest zbyt rzadka lub za gęsta. Nie wylewa się z opakowania, ale też nie trzeba używać siły do jej wyciśnięcia,
- brak zapachu - w przypadku tego typu produktów niewątpliwie zaleta,
- działanie maści widać już po pierwszym dniu używania. W związku z upałami pupa Zosi szybciej się odparzała i mimo częstych zmian pieluszki pozostawała zaczerwieniona. Po jednym dniu stosowania zaczerwienienie zmniejszyło się, a po 4 dniach zniknęło całkowicie!,
- smarowałam maścią Neodex również potówki na wysokości końca pampersa (na pleckach) i na karku. Poradziła sobie i z tym problemem,
- nie karmię piersią, więc nie mogę stwierdzić jej skuteczności w stosowaniu na brodawkach,
- kiedy Zosia zadrapała sobie policzek zbyt długimi paznokciami (moja wina, moja wina), smarowałam również to miejsce i ślad szybko zniknął,
- podkradłam odrobinę maści i posmarowałam wewnętrzną stronę dłoni (mam bardzo przesuszoną skórę ze względu na egzemę) i muszę powiedzieć, że naprawdę długo utrzymała nawilżenie.

Dziwię się, że wcześniej nie słyszałam o tej maści, bo jest naprawdę dobra. Myślę, że lepsza od Bepanthen Baby. Za 30 g tubkę trzeba zapłacić od 7 do 20 zł - w aptekach internetowych i sklepach wysyłkowych jest taniej. Szkoda, że nie ma większego opakowania, np 100 g. Wiadomo, że cena by się trochę zmniejszyła. W mojej aptece "na miejscu" za małą tubkę trzeba zapłacić 17,49. Na pewno będę polować na okazje na agito, merlinie, no i w aptekach internetowych.

Podsumowując - maść Neodex pielęgnuje delikatną skórę dziecka, stymuluje procesy gojenia się skóry, natłuszcza i nawilża, łagodzi podrażnienia, odbudowuje ochronną barierę lipidową, jest wydajna i bezpieczna, dostępna w aptekach, w przyjaznej cenie.

Na pewno kupię następne opakowanie. Będę używać!
  • awatar asia3544: Oo dobrze wiedzieć :D
  • awatar lalunas_mum: @A.....: Naprawdę polecam. Pewnie wgryziesz się bardziej w skład i będziesz mogła powiedzieć więcej na temat samej maści ;)
  • awatar A.....: Muszę o niej pamiętać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar lalunas_mum: @Red Rosette: Każdy ma jakieś upodobania zapachowe. Mi żel Kwiat pomarańczy się bardzo podoba. I jeszcze ten lawendowy. Za to wanilia wydaje się być za słodka. Może inne połączenia bardziej przypadną Ci do gustu?
  • awatar Red Rosette: Mleczko jest świetne ale zapach żelu do mnie nie przemawia. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›